Podaj hasło
    
CD Accord Sp. z o.o. English
e-mail
Firma Katalog Artyści Dystrybutorzy Kontakt Nowości
   
Katalog
< >






Jest taki rodzaj programów koncertowych, którego wielu słuchaczy nie lubi: dwa obszerne dzieła bliskie w czasie, podobne w formie, ale czymś się różniące; swoiste „mi-parti”. Nie na tyle różne, by zaciekawić odmianą, nie dość podobne, by stworzyć jednolitą formę. Powiedzmy – przykład to autentyczny i ongiś kontestowany jako zmarnowana szansa w czasie wizyty renomowanej orkiestry w Polsce – jedna z symfonii Brahmsa i symfonia Francka. Albo symfonia Schuberta i symfonia Schumanna. Albo Prokofiewa i Szostakowicza. Albo dwa paralelne utwory tego samego autora.

Są jednakże dyrygenci, którzy takie programy lubią – i co ciekawsze, potrafią osiągnąć sukces. Taki przykład mamy utrwalony na tej oto płycie. W pierwotnym planie naszej serii I Symfonia miała tworzyć parę z Trzecią, uzupełniając komplet rozpoczęty nagraniem symfonii „parzystych”. Były jeszcze inne propozycje, zgłaszane przez różnych dyrygentów. Stanęło wreszcie na tym, że Stanisław Skrowaczewski poprowadzi koncert zbudowany jako takie właśnie „mi-parti”: dwa sąsiadujące z sobą dzieła Lutosławskiego, odpowiednio z lat czterdziestych i pięćdziesiątych, oba wieloczęściowe. Najpierw pierwsza ukończona próba wielkiej formy cyklicznej (było jeszcze studenckie niedokończone Requiem), a po antrakcie podsumowanie tego, co mniej czy bardziej niekonkretnie zwiemy „neoklasycyzmem” i „folkloryzmem”.

Rafał Augustyn