Podaj hasło
    
CD Accord Sp. z o.o. English
e-mail
Firma Katalog Artyści Dystrybutorzy Kontakt Nowości
   
Katalog
< >






 Witold Lutosławski Opera omnia to realizowana od kilku lat przez Narodowe Forum Muzyki i CD Accord wyjątkowa seria wydawnicza, w ramach której nagrywane są dzieła wszystkie Witolda Lutosławskiego. Kolejna, siódma część serii zawiera piosenki dla dzieci tego wybitnego polskiego kompozytora w wykonaniu Chóru Chłopięcego NFM, Lutosławski Quartet, LutosAir Quintet i instrumentalistów NFM pod dyrekcją Andrzeja Kosendiaka. Do płyty zostały dołączone m.in. teksty piosenek oraz nuty z linią melodyczną.

 
„Pytał kiedyś – półżartem i całkiem serio – historyk sztuki Jacek Woźniakowski, czy artyście wolno się żenić. Można pójść o krok dalej i spytać, czy artyście wolno mieć dzieci — „a już kiedy one są“, to co z tego wynika dla sztuki. […]
Podobnie jak piosenki z obszaru muzyki popularnej, twórczość dla dzieci wiąże się z Polskim Radiem, głównym w latach powojennych inkubatorem twórczości muzycznej wszelkiego rodzaju. Radio było oczywiście państwowe, jak niemal wszystko w ówczesnej Polsce „Ludowej“. Państwowe były nawet dzieci. Nie znajdziemy jednak w tekstach ani politycznych plakatówek, ani natrętnej dydaktyki; w ogóle poza Słomkowym łańcuszkiem, czyli popularnym wykładem na temat wielorakiej użyteczności… słomy, dydaktyki w tych tekstach nie ma prawie wcale. Jest napomnienie, by żywe stworzenia, ptaki zwłaszcza, traktować dobrze. (Ale już owady nadają się tylko na ptasią kolację). Jest trochę absurdalnego humoru, garść mikroscenek czy portrecików, sporo delikatnego, nieco bladego liryzmu, czasem – zwłaszcza u Tuwima – przetykanego zmyślnym humorystycznym konceptem, jak w poincie piosenki o Rzeczce. Nie ma biało-czarnych charakterów ani jasnego triumfu Dobra nad Złem: romantyczny, ale egocentryczny pan Słowik ograniczy się do krótkich przeprosin; skłócone jarzyny wylądują w zupie niezależnie od tego, co zrobiły, a ptasie plotki kulminują w iście gombrowiczowskiej „kupie“. […]
Kursuje wśród artystów piszących dla dzieci powiedzenie, że ich fach wymaga jeszcze większej pracy i talentu niż twórczość dla dorosłych, „bo dziecko jest odbiorcą wymagającym i nie znosi fałszu“. To prawda częściowa. Z jednej strony – jak mówi Danton u Büchnera – „pijani, dzieci i wariaci mówią prawdę“, z drugiej – dzieci, zwłaszcza w instytucjonalnych ramach, potrafią dla świętego spokoju udawać zainteresowanie i nieźle zgrywać. […]
Maksyma „tak jak dla dorosłych, tylko lepiej“ jest zatem ważna. Lutosowe miniaturki trzeba wykonać z nieskazitelną, może nawet nadwyrazistą dykcją, więcej niż spójną intonacją, z idealnym uchwyceniem rytmu i akcentu, czujnie różnicując harmoniczne odchylenia i zabarwienia. Trzeba znaleźć sposób na voice acting, nienachalnie, ale dobitnie uwypuklić głosy postaci, dobrze osadzić pointę, a z drugiej strony – nie przesadzać z „efektami“. (Przyda się muzyk znający retorykę, może właśnie spec od baroku?) No i jak ognia należy unikać wrażenia – częstego, niestety, zwłaszcza wśród chórów dziecięcych – że wszystko, co się śpiewa, jest bardzo smutne. Trudne zadanie, ale powinno się opłacić. […].”
 
Fragment eseju Lutos dzieckiem podszyty Rafała Augustyna, zamieszczonego w booklecie płyty.